Co musisz wiedzieć o konsultacji behawioralnej?
- Patrycja Kozłowska

- 27 maj 2019
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 27 wrz 2019
Życie z własnym psem może czasem nas przerosnąć. Psich problemów jest tak dużo jak dużo jest psów. Co z tego, że już 2 raz w tym tygodniu jadę do psa z lękiem separacyjnym. Poprzednie 4 wizyty spędziłam u psów nadpobudliwych. Każdy przypadek jest inny. Nie wrzucam wszystkich do jednego worka. Na pozór zalecenia są bardzo podobne a jednak różnią się diametralnie. Różnica ta tkwi w szczegółach! I tu mam na myśli temperament psa, rytuały dnia, relacje z opiekunem, chęć do zabawy, sposób na spędzanie czasu z psem. Jednak w tym wszystkim bardzo ważnym elementem jesteś Ty sam, drogi właścicielu.
To od Ciebie zależy czy podołasz wyzwaniu jakim jest terapia ze zwierzakiem bo również dotyczy to opiekunów kotów.

Często przy umawianiu wizyty pada pytanie w moją stronę "Czy da się coś z tym zrobić?". Oczywiście! Jednak rezultaty uzależnione są w dużym stopniu od Ciebie. Twoja wytrwałość, upór i konsekwencja może zdziałać cuda.
Problematyczne jest przede wszystkim to, że wszyscy by chcieli rozwiązać problem szybko i bez wysiłku. Ja niestety nie mam magicznej różdżki. Po mojej wizycie nie stanie się cud i zwierzę nie zacznie się nagle inaczej zachowywać!

Chociaż, w sumie... bardzo często podczas konsultacji nagle zwierzę staje się cudowne, grzeczne i za nic w świecie nie chce pokazać swojego prawdziwego oblicza. Ale ja wiem czemu tak się dzieje! Bo Ty podczas wizyty zmieniasz swoje nastawienie do psa czy kota. Zachowujesz się w sposób czytelny dla psa, wydajesz mu jasne komunikaty, używasz komend, które pies zna i rozumie. Obserwujesz swojego pupila i poświęcasz mu uwagę.
Zazwyczaj terapia behawioralna trwa kilka miesięcy, czasami i dłużej. Problem też nie pojawił się nagle tylko zazwyczaj ewoluował przez wiele miesięcy a nierzadko i lat. Przy złożonych zaburzeniach należy podzielić terapie na etapy. Są lepsze i gorsze momenty. Zdarza się, że pojawi się regres. Spowodowany może być drobnostką z otoczenia zewnętrznego lub nieutrwaleniem poprzedniego etapu. Przykładowo pies cierpiący na lęk separacyjny pięknie zaczął zostawać sam w domu a ty nagle bach! Sąsiad zaczął remont! Głośne stukanie i wiercenie, którego pies się wystraszył spowodowało, że znowu zaczął bać się zostawać sam w domu. I wtedy nie wolno się poddawać. Należy skontaktować się ze swoim behawiorystą czy zoopsychologiem i zapytać co robić dalej. Czasami wystarczy przepracowanie wszystkiego od początku a czasem należy plan zmodyfikować.

Bywa i tak, że trzeba się poświęcić. Staram się jak mogę dopasować zalecenia do trybu życia opiekuna. I tu jednak bywa ciężko. Niekiedy trzeba psa wyprowadzać skoro świt kiedy na ulicach jest pusto. Kot też woli bawić się późnym wieczorem kiedy człowiek jest zmęczony i marzy już tylko o położeniu się spać. Wyrzeczenia ludzi są niezbędne do sukcesu. Nic nie przychodzi łatwo.

Zalecenia ustalane są wspólnie a i tak spotykam się z tym, że podczas rewizyty nie wszystkie ćwiczenia były wykonywane i efekt nie jest taki jak zakładałam. A bo to niewygodnie, a bo o tym zapomniałem... Każde zalecenie ma coś na celu a w połączeniu z innymi tworzy całościowy plan terapii. To tak jak w przypadku odchudzania, mamy zrezygnować ze słodyczy, jeść więcej warzyw i ćwiczyć. Jeśli zaczniemy tylko jeść więcej warzyw to nie schudniemy.
Zawsze aby osiągnąć efekt trzeba włożyć trochę wysiłku i regularnej, konsekwentnej pracy. Nie ma też psów idealnych. Nawet te najlepiej wyszkolone, zdobywające wysokie wyniki w psich sportach mają lepsze i gorsze dni. Więc też pamiętaj aby nie wymagać od psa zbyt wiele.








Komentarze